Rogale świętomarcińskie

2014-10-31

Od kilku lat przymierzałam się do rogali marcińskich
i niepokornie w duchu  twierdziłam, że oryginalne niewiele
się różnią od moich wypieków z ciasta drożdżowego półfrancuskiego.
O jakże się myliłam ! W końcu podeszłam do „jeża”, i jeż kolce
schował, a ja przyznaję,że warto było się trudzić.
Choć  przyznaję się,że boję się czasem „świętości”
tradycyjnych receptur, takich co to z dziada pradziada
przechodzą na pokolenia następne.
Rogale zrobiłam na bazie podobno oryginalnego przepisu,
ale nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła swoich trzech groszy.
Ciasto wykonałam wiernie nie odstępując,  ani na jotę od oryginału,
podeszłam do niego bardzo emocjonalnie,
bo ciasta drożdżowe są moim „konikiem” kulinarnym.
Zdawałam sobie sprawę, że odstępstwo od oryginału
może zakończyć się fiaskiem, więc radzę w kwestii
ciasta nie kombinować.
Masę makową zmieniłam, bo oryginalne rogale marcińskie
z mojego punktu widzenia, a ściślej …jedzenia, są zbyt słodkie.
Zmniejszyłam drastycznie ilość cukru ,
dodałam miód leśny i chałwę waniliową.
Skórkę pomarańczową dałam świeżą bez cukru.
Wydaje mi się,  że słusznie postąpiłam,
rogale są mniej słodkie i cukier nie przysłania
wybornego , unikalnego smaku białego maku.
Oczywiście nie trzymałam się ściśle co do grama
wymaganej wagi , to byłaby przesada konkurować
z bracią cukierniczą. Nie mam takich ambicji,
po za tym nie startuję w żadnym konkursie marcińskim.
A rogale i tak „wyszły” dosłownie i w przenośni.

Rogale swietomarcinskie

Rogale swietomarcinskie

Zarówno przepis  i opis wykonania pochodzą  STĄD

Składniki na ciasto półfrancuskie:

400 ml mleka
1 kg przesianej mąki pszennej
120 g cukru
120 g masła
2,5 jajka (dałam 2 jajka + 1 żółtko)
4 g soli
20 g świeżych drożdży
masło, około 300 g* (sprawdź w opisie wykonania)

Składniki na masę z białego maku:

500 g białego maku
300 g okruchów biszkoptowych (najlepiej z domowego biszkoptu)
  dałam biszkopty włoskie
500 g cukru (dałam 250 g cukru + 250 g miodu)
dałam 20 dkg cukru  ,pół szklanki miodu leśnego i 10 dkg chałwy waniliowej
85 g masła (dałam 10 dkm masła)
85 g rodzynek
85 g orzechów
dałam 10 dkg orzechów zmielonych
2 łyżki domowej skórki pomarańczowej
dałam świeżą otartą skórkę z dwóch pomarańczy
250 g jajek (ok. 5 szt.)
kilka kropli aromatu migdałowy (olejek lub ekstrakt)

Lukier:

200 g cukru pudru
kilka łyżek gorącej wody
do posypania obrane ze skórki, posiekane migdały – ok. 100 g

Przygotowanie: Zanim przystąpicie do przygotowania rogali, zobaczcie koniecznie zdjęcia z ich kręcenia w Poznaniu.

Dzień wcześniej przygotowujemy nadzienie:

Mak płuczemy. Wkładamy do garnka i zalewamy wrzącą wodą. Gotujemy na bardzo małym ogniu przez około 30 minut. Po ugotowaniu dokładnie osączamy na gęstym sicie. Mielimy trzykrotnie przy pomocy maszynki do mięsa, używając sitka o najmniejszych oczkach.
Migdały sparzamy wrzącą wodą, obieramy ze skórki i mielimy.
W garnku topimy masło, dodajemy miód, cukier, a następnie posiekane rodzynki, migdały i drobno pokrojoną, smażoną skórkę pomarańczową. Podgrzewamy chwilę na małym ogniu, aby bakalie zostały dobrze nasączone miodem. Dodajemy zmielony mak i smażymy na małym ogniu przez około 5-10 minut. W trakcie smażenia często mieszamy, aby uniknąć przypalenia. Studzimy. Dodajemy okruchy biszkoptowe i po jednym jajku, cały czas ucierając. Kolejne jajko dodajemy dopiero wtedy, kiedy poprzednie zostanie dokładnie wmieszane. Kontrolujemy gęstość masy. Jeżeli robi się rzadka, nie dodajemy więcej jajek.

Przygotowujemy ciasto drożdżowe:

300 g  masła wkładamy do zamrażarki.

Wszystkie składniki na ciasto drożdżowe wyciągamy  z lodówki godzinę wcześniej. Mleko podgrzewamy do temperatury 37 stopni.
Przygotowujemy rozczyn z drożdży: W misce rozcieramy drożdże z 2 łyżeczkami cukru, dodajemy 3 łyżeczki mąki (odmierzonej z przygotowanego kilograma) 100 ml ciepłego mleka. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 20 minut.

W tym czasie jajka i żółtko ubijamy z cukrem na puszystą masę. Masło topimy w rondelku na małym ogniu.

Mąkę wsypujemy do dużej miski, dodajemy wyrośnięty rozczyn, ubite z cukrem jajka, mleko i sól. Pod koniec dodajemy partiami stopione masło, każdą kolejną dopiero wówczas, kiedy pierwsza zostanie dobrze wchłonięta. Wykładamy na stolnicę i dobrze zagniatamy. Ciasto jest elastyczne i nie klei się do rąk. Wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.
Zamrożone masło ścieramy na tarce o dużych oczkach i wkładamy do lodówki.

Po wyrośnięciu ciasto drożdżowe odgazowujemy (przebijamy pięścią), zagniatamy i rozwałkowujemy na stolnicy na kształt prostokąta. Zimne masło wykładamy na 2/3 szerokości prostokąta. 1/3 ma pozostać pusta. Ciasto składamy do środka na 3, zaczynając od strony nie przykrytej masłem, następnie składamy do środka część wyłożoną masłem. W ten sposób mamy 3 warstwy ciasta i 2 warstwy masła. Dociskamy i wałkujemy na kształt prostokąta. Składamy ponownie w taki sam sposób, jak poprzednio i wkładamy do lodówki na pół godziny, czynność wałkowania  i składania powtarzamy jeszcze 2 razy, za każdym razem schładzając w lodówce przez pół godziny. W ten sposób uzyskujemy 81 warstw ciasta.

rogale-przygotowanie ciasta

rogale-przygotowanie ciasta

Idealny rogal ma kształt półksiężyca lub podkowy. Posmarowany jest pomadą (czyli lukrem) i posypany posiekanymi orzechami. Waży od 200 do 250 gramów. Musi zmieścić się w prostokącie o wymiarach 14x10x7 cm. Rogal wykonany jest ze składającego się z 81 warstw ciasta półfrancuskiego, nadziewany masą z białego maku i bakalii. 60% masy rogala to ciasto, 30% masa z białego maku, 8% to pomada i 2% – posypka z orzechów.

Przygotowane wcześniej ciasto drożdżowe rozwałkowujemy na długi prostokąt o grubości 0,5 cm i wycinamy z niego naprzemienne trójkąty. Na każdy trójkąt nakładamy nadzienie – najlepiej przy pomocy rękawa cukierniczego – dwa rozgałęzione u podstawy trójkąta paski. Podstawy trójkąt zawijamy na około 3 cm, nacinamy na środku, rozkładamy w ten sposób powstałe „nóżki” i kręcimy, czyli zawijamy rogala.
Po zawinięciu kładziemy rogale na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawiamy na ok. 30 minut do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewamy do temp. 180 stopni. Wyrośnięte rogale pieczemy około 20 minut – do zrumienienia.
Świeżo upieczone rogale smarujemy lukrem i posypujemy obranymi ze skórki, posiekanymi migdałami.

Moje uwagi:  
W przepisie i opisie brak informacji ,że po zwinięciu ciasta z masłem, brzegi
prostokąta należy docisnąć dokładnie, aby podczas wałkowania ciasto nie wypłynęło.
Ponadto wycinany trójkąt musi być z ostro wydłużonym szpicem, o podstawie ok. 6-7 cm, a wysokość 16-18 cm, aby rogal ładnie się zwinął.
Ciasto dość trudne, ale warto zrobić, bo jest doskonałe w smaku.
Proporcje maku w stosunku do ilości ciasta są podane o 50 % za duże.
Dokładnie połowę masy makowej zamroziłam.
Warto też, jak pisałam wcześniej masę makową zrobić mniej słodką,
moje po polukrowaniu były wystarczająco słodkie.
Pięknie wyglądają posypane obranymi ze skórki , posiekanymi migdałami.

 

rogale marcinskie (52)

rogale marcinskie (35)

Rogal świętomarciński – rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w Poznaniu oraz większości powiatów województwa wielkopolskiego z okazji dnia św. Marcina – 11 listopada. Rogale świętomarcińskie są głównym wypiekiem podczas obchodów dnia ulicy Święty Marcin w Poznaniu.
Rozporządzeniem Komisji (WE) nr 1070/2008 z dnia 30 października 2008 r. nazwa „Rogal Świętomarciński” została wpisana do rejestru chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej, jednak sam „Rogal Świętomarciński”, jako produkt, nie został wpisany do chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej”

 

 

 

Print Friendly

Komentarze (35)

  1. opublikowany przez Marzynia Mamcia na 9 listopada 2014

    Właśnie dzisiaj czytałam u Danusi o tym przysmaku, dobrze, że Wataha śpi obżarta zupą charczo, bo by zaraz żądali takich rogalików 😀

  2. opublikowany przez Bożena Bryk na 6 listopada 2014

    @aga Aguś – dziękuję, jaki tam ze mnie zuch, który sposobił się wieki całe,żeby w końcu zmierzyć się z tradycją.Ale dziękuję za miłe słowa.Pozdrawiam

  3. opublikowany przez Aga na 5 listopada 2014

    Bożenko!!! Co ja mam Ci powiedzieć? Szacun, ja się nie zabieram za rogale, bo znając moją niecierpliwość wyszłoby coś zupełnie do nich niepodobnego… ale patrzę sobie na Twoje i zazdroszczę determinacji, jak również precyzji w wykonaniu. Zuch Dziewczyna!!!

  4. opublikowany przez dorota na 4 listopada 2014

    Wyglądaja po prostu obłędnie :)!

  5. opublikowany przez Sosna na 3 listopada 2014

    Nie za wcześnie na rogale? Jeszcze cały tydzień do 11 listopada 😛
    Robiłem je w zeszłym roku i zgadzam się, że domowym nie można się oprzeć. W swoich również ograniczyłem ilość cukru, bo nie przepadam za tymi przesłodkimi, sklepowymi rogalami 😀

  6. opublikowany przez wypisz - wymaluj na 3 listopada 2014

    Ależ cudownie wyglądają! Zatraciłabym się w ich smaku i nie umiałabym skończyć się delektować.

    Ps. Pozdrawiam i zapraszam do nas! 🙂 Do kuchni matki i córki.

  7. opublikowany przez kamila na 2 listopada 2014

    Rogale świętomarcińskie są niesamowite! Najlepsze jakie tylko mogą być;) Pozdrawiam

  8. opublikowany przez CI MI W DUSZY GRA na 31 października 2014

    Dobry wieczór Bożenko. Podziel się ze mną dzisiaj tymi wspaniałymi rogalami, a ja się z Tobą podzielę na Święto Nepodległości. No, ciasto wygląda rewelacyjnie. U nas pieczemy na św. Marcina, ale my jesteśmy z Wielkopolski więc tradycję musimy trzymać zgodnie z terminem. Bożenko, jeżeli mogę coś dodać- do pewnego czasu na ok. 1 kg mogły wchodzić 4 rogale. Od jakiegoś czasu Bruksela wyraziła zgodę, że na ok.1 kg może wchodzić 6 rogali, czyli można piec mniejsze- to tak dla większej wiedzy o tym poznańskim wypieku. Ja dopiero się twórczo szykuję – na razie patrząc na Twoje- ha, ha.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłych spotkań rodzinnych i wspominania z humorem bliskich, którzy odeszli na tamtą stronę.

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 4 listopada 2014

      @Ci mi w duszy gra – Danusiu, zrobiłam rogale wcześniej, bo po pierwsze miałam dla kogo, a 11 listopada oddajemy się duchowemu
      relaksowi,któremu pyszne jedzonko przeszkadza.Kurczę,co Bruksela ma do moich kubków smakowych? Dla mnie nieważne, czy
      rogal waży 15, 20 , czy 50 dkg, istotne by mi smakował.

  9. opublikowany przez Dieta moja pasja. na 31 października 2014

    Wiele dobrego słyszałam o rogalikach, niestety nie miałam przyjemności skosztować.

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 4 listopada 2014

      @Dieta moja pasja. Elu, pozostaje tylko spróbować zrobić.:)

  10. opublikowany przez Smakowe Kubki na 31 października 2014

    @Marzena, to jak ochłoniesz z szoku, już nastawiaj drożdże i jutro rano możesz piec. Zartuję oczywiście, do Marcina kawał czasu, zdążysz , ja 100 razy podchodziłam do pieczenia i rezygnowałam.Ściskam Cię

  11. opublikowany przez Marzena na 31 października 2014

    Jestem w szoku. Dla mnie to nierealne, chyba;-)) Kurcze nawet nie zastanawiałam się, żeby się porwać na rogale Marcińskie, ale dzięki Tobie może…;-)

  12. opublikowany przez Smakowe Kubki na 31 października 2014

    @Kuchnia u Krysi , do mistrzostwa daleko, ale smaczne jak nie wiem co! schowałam je przed sobą samą. Mak kupiłam w sklepie internetowym jest Ci go pod dostatkiem, do Marcina jeszcze trochę czasu, to wyzdrowiejesz i mak dojdzie. Pozdrawiam Cię i życzę miłego weekendu.

  13. opublikowany przez Kuchnia u Krysi na 31 października 2014

    Bożenko zrobiłaś rogale po mistrzowsku. Pięknie zawinięte i widzę, że nie żałowałaś nadzienia i lukru. Takie lubię. Ja też przymierzałam się do ich zrobienia, ale choroba pokrzyżowała mi plany i nie dostałam białego maku. Tak więc być może zrobię na przyszły rok. Ale póki co, pozwól, że poczęstuję się Twoim rogalem 🙂 ummm, pychota 🙂

  14. opublikowany przez Smakowe Kubki na 31 października 2014

    @Amber uważam,że powinnaś przepis wstawić na blog, na pewno masz wiele wartościowych spostrzeżeń, skoro tyle razy piekłaś.

  15. opublikowany przez Magda C. na 31 października 2014

    W zeszłym roku zrobiłam, w tym roku też robię 🙂

  16. opublikowany przez Amber na 31 października 2014

    Piękne Bożenko!
    Ja planuję je w ten weekend.
    Robię co roku,ale jakoś nie pokazałam ich jeszcze na blogu…
    Może tym razem?
    Miłego weekendu!

    P.S
    To ciasto nazywa się półfrancuskie.

  17. opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

    @filemon Nic nie jest niemożliwe dla chcącego, pozornie trudne, może stać się łatwe.

  18. opublikowany przez Filemon na 31 października 2014

    Niewiarygodnie smacznie wyglądają te rogaliki, ale faktycznie ciasto dość trudne, kurczę może się zdobędę na zrobienie, ale to chyba za wysoki próg jak dla mnie.

  19. opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

    Dzisiaj Grażynko dalszy ciąg emocji, dzieciska się zjeżdżają do mnie, więc żołądki muszą być zadowolone.POzdrawiam

  20. opublikowany przez Grażyna Smutek na 31 października 2014

    Grażyna Smutek Bożenko ,od rana takie emocje kulinarne. Piękne marcinki

  21. opublikowany przez magma na 31 października 2014

    nigdy nie robiłam takich rogali ale wyglądają przepysznie:)

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

      Mam nadzieję,że zachęcę skutecznie tym wpisem, dziękuję za komentarz.Pozdrawiam

  22. opublikowany przez krysia na 31 października 2014

    Jestem świeżo po lekturze przepisu i … na tym zakończę. Przerosło mnie to już po dwóch linijkach.

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

      Krysia. Zakończysz lekturę, jeśli przyjedziesz do mnie i przy kawie będziemy razem kontemplować przepis 🙂

  23. opublikowany przez dodi na 31 października 2014

    nie uchowały się wszystkie darowane przez Ciebie,znalazłam u mamy i jeden mniej się ostał ,na pewno nie pozna.hehe

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

      Dodi, rogalikami Was poczęstowałam do jedzenia, a nie do chowania, więc środki zachowawcze są zbędne.
      Cieszę się,że smakują.

  24. opublikowany przez Obżarciuch na 31 października 2014

    boskie! wyglądają perfekcyjnie, w smaku jeszcze lepsze! pozdrawiam!

  25. opublikowany przez Beata na 31 października 2014

    Zgadzam się z przedmówca, dosłownie zjadłabym monitor 😀 Ale pyszności!!!!

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

      @Beatko, nie narażaj się na niestrawność, po prostu zrób rogale.Dzięki za komentarz.

  26. opublikowany przez MarcinH na 31 października 2014

    Aż ślinka leci na sam widok tych rogali 🙂 Kusisz, kusisz, aby je zrobić 😀

    • opublikowany przez Bożena Bryk na 31 października 2014

      @Marcinie, dla Twoich umiejętności, to pestka! Chyba nie zaprzeczysz.Wiem na 100 % ,że zrobisz.

      • opublikowany przez Marcin na 17 listopada 2015

        No i zrobiłem je, Choć mnóstwo pracy z ciastem, są przeeepyyyyyyszne. Co prawda nie ustrzegłem się przed błedami (tak naprawdę to były moje pierwsze rogale):
        – za mało farszu dałem (za to mi został farsz na nastepną porcję rogali)
        – trochę za grube ciasto po końcowym rozwałkowaniu
        – no i kształ! tego trzeba sie nauczyc, rogale wyszło trochę, hm…niefotogeniczne
        na koniec jeszcze zbyt gesty lukier zrobiłem i mi się migdały nie popryzklejały 🙁

        Ale tak poza tym – wyszły świertne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Średnia ocena użytkowników

(5 / 5)

5 5 11
Oceń ten przepis

11 osób oceniło ten przepis

4 840

Przepisy powiązane:
  • Salceson domowy

  • Ciasteczka owsiane z czekoladą

  • piernikowe-ciasteczka

    Piernikowe ciasteczka z suszoną śliwką

  • chleb pszenny na zakwasie pszennym lub żytnim

    Chleb pszenny na zakwasie pszennym lub żytnim

  • ciastka herbaciane

    Ciastka herbaciane

Instagram

Co tygodniowy specjał

Salceson domowy

Salceson domowy, to mój pierwszy raz i nie ukrywam,że jestem dumna z końcowego efektu. więcej

Więcej Zapraszam na FANPAGE
KATEGORIE

Aktualności i wydarzenia

Archiwa Tagi

blogi kulinarne

Tasty Query - recipe search engine
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Foodki - fotografie potraw i zdjęcia kulinarne